Ivo Frbežar
Wiêcej ¶wiat³a
Biegli jeden obok drugiego
dzieñ i noc
wieszali buntowników którzy
schodzili z drogi zbyt wolno
£apali ka¿dego kto
zerka³ nieostro¿nie
przez okno lub
zostawia³ otwarte drzwi
Ich krêc±ce siê ko³o
przewierca³o nogi g³owy
³ama³o palce i podcina³o gard³a
wszystkim którzy mieli zbyt d³ugie
Rozsypywali budowle
zasypywali studnie i
kamienowali wszystkich którzy zaprzeczali
ich prawdziwej ciemno¶ci i ¶wiat³u
Poprzez przej¶cia nie mo¿na
Poprzez przej¶cia nie mo¿na
poprzez poprzez szczeliny
poprzez poprzez
poprzez przej¶cia nie mo¿na
Szczeliny dziury s± przepojone
nasycone krwi± otwory te
zatkane zatkane
na wskro¶ na wskro¶
Poprzez przej¶cia nie mo¿na
poprzez my¶li otwory
z powrotem naciskaj± wspomnienia
poprzez przej¶cia nie mo¿na
Nie tu i nie tam
przenikaj± tylko poprzez oczy
poprzez mieni±ce siê noce
tylko poprzez przej¶cia nie mo¿na
Odejd¼ z nami
Z nami w zupe³ny mrok odejd¼
w zupe³ny mrok
przebijaæ g³ow± mur
g³ow± mur
Poder¿n±æ sobie gard³o
z nami gard³o
zapragniesz sobie otworzyæ
z nami w zupe³ny mrok odejd¼
Spaæ w zupe³nym mroku
pod gilotyn± gard³o
obejrzyj siê w zupe³ny
mrok w mrok odejd¼
Z nami ci
natnie gard³o zupe³nie delikatnie
¶wiadomie z nami zst±p przez gard³o
w zupe³ny zbawienny mrok
Kiedy siê klaruje
Wyklarowa³o siê ¿e ka¿dy
dzieñ jest nowym dniem
wyklarowa³o siê ¿e ka¿dy
dzieñ znosi nowe jajko
Ka¿dy dzieñ nowe gniazdo
nowemu m³odzikowi
nowy dom
ptak plecie
Ka¿dego ranka nowy ptak
nowe gniazdo pomiêdzy
ga³êziami w
bólu buduje
Ka¿de gniazdo dla jajek
stale wci±¿ stale
wci±¿ nie oznacza
bezpieczeñstwa domu
Zakochana
Ponad strumykiem pracowa³ m³yn
Ponad traw± ros³y drzewa na
Dziewczêciu le¿a³a ziemia i
Ca³owa³a j±
Niebo patrzy³o jej w oczy
Jej policzki g³aska³y wiatr
¬d¼b³a trawy jej d³onie i
Ca³owa³y j±
Drzewo wyci±gnê³o swoje ga³êzie
Jab³ko jad³o jej usta po
Soku ciek³y jej wargi i
Ca³owa³y siê
Przez zimny wiatr zawia³ strumieñ
Jab³oñ sk³oni³a swoje korzenie
Bia³y cieñ w
Kochanej zakocha³ siê
Ludzie s± zuchwali
Jakim prawem
kwestionujecie
moj± prawdê
i prawa
Za kogo siê uwa¿acie
¿e macie ¶mia³o¶æ
w±tpiæ ¿e macie ¶mia³o¶æ
w±tpiæ
Przeklête robaki
robaczywe
nie zdajecie sobie sprawy
¿e mogê was
rozdeptaæ
Bo¿e, kurwa no!
czy¿ ludzie
dzi¶ nie s± zuchwali
Ivo Frbežar z jêzyka s³oweñskiego prze³o¿y³a Maria Kamiñska
|